Mariusz Szczygieł – jeden z czołowych polskich reporterów, zdradzając tajniki swojej pracy, niemal jak mantrę powtarza: reportaż to historia, która wydarzyła się naprawdę. W ciągu ostatnich 3 miesięcy uczniowie klasy III HB (z grupy medialnej) słyszeli te słowa wielokrotnie. Padały tak często, że gdyby ktoś obudził ich dzisiaj w środku nocy, zapewne bez zająknięcia powtórzyliby mantrę Szczygła.
W ten sposób, nieco żartobliwie i w dużym uproszczeniu podsumować można projekt edukacyjny pn. „Wokół reportażu. Jak dziennikarstwo, fotografia i biblioteki zmieniają świat”. Grupa 18 licealistów realizowała go pod okiem bibliotekarki – Magdy Prętkiej, w okresie od 11 marca do 10 czerwca. Zajęcia odbywały się co tydzień, w ramach lekcji edukacji medialnej.
Założenia projektu, tylko z pozoru, były proste:
- zapoznać młodzież z tym, czym jest reportaż i jak bardzo może się różnić w zależności od środka przekazu (prasa, Internet, film, media społecznościowe, książka);
- przekonać uczniów, że reportaż jest nie tylko królem dziennikarstwa, ale i jednym z najważniejszych gatunków literackich;
- zaznajomić licealistów z twórczością czołowych (nie tylko polskich) reporterów i fotoreporterów - od korespondentów wojennych, po pisarzy uprawiających reportaż literacki;
- przeprowadzić warsztat pisania prostych tekstów, zbierania informacji i konstruowania pytań;
- promować wśród młodzieży czytelnictwo oraz księgozbiór biblioteki szkolnej;
- wreszcie – zachęcić uczniów do przygotowania autorskich reportaży.
Wyzwań było wiele. Tym największym okazało się jednak zatarcie granicy między prowadzącą a uczestnikami i nadanie zajęciom nieco innej formy od tej cechującej typowe lekcje. Projekt miał bowiem przybrać formułę dialogu, w którym uczeń staje się partnerem w rozmowie.
Atmosferę – zdaje się – dobrze rozluźniały gry i zabawy, które z jednej strony skłaniały do aktywności, z drugiej do myślenia abstrakcyjnego (m.in. gra w skojarzenia, odpowiadanie na pytania po rzucie kostką – np. „wymień 5 rzeczy, bez których nie wyobrażasz sobie życia”, „jaką znaną postać – żyjącą lub nie – zaprosiłbyś na kolację?”), a przy tym stały się po prostu formą lekkiej rozrywki, poprzedzającą właściwe zajęcia.
Literatura, film, fotografia
Ryszard Kapuściński, który uznawany jest za najwybitniejszego polskiego reportera i jednego z najważniejszych twórców gatunku na świecie zwykł mawiać, że reportażu można nauczyć się tylko w jeden sposób: czytać, czytać, czytać, a potem pisać. Z uwagi na ograniczenia czasowe, w projekcie proporcje te zostały zrównoważone, dopełnione innymi formami, a zarazem dostosowane do możliwości oraz zainteresowań młodego pokolenia.
Przykłady reportaży prasowych i literackich serwowane zatem były w postaci audiobooków. Młodzieży bardzo spodobał się tekst Mariusza Szczygła z książki „Kaprysik” poświęcony Janinie Turek – kobiecie, która zaczaiła się na swoją codzienność i niemal przez całe życie wszystko notowała.
O tym, jak powinien wyglądać wzorcowy reportaż filmowy/telewizyjny licealiści przekonali się oglądając dokument o Marku Rybowskim - jednym z najważniejszych twórców polskiego graffiti („Looney”), a na pytania: kim jesteś? dokąd zmierzasz? jakie są twoje marzenia? odpowiadali wraz z mistrzem dokumentu – Krzysztofem Kieślowskim. Jego „Gadające głowy” niespodziewanie wywarły bardzo duże wrażenie na uczniach, zaś dla jednej z uczestniczek projektu stały się inspiracją do przygotowania własnego reportażu. Ponadczasowy dokument Kieślowskiego, choć czystym reportażem nie jest, przybliżył młodzieży istotę zadawania pytań – umiejętność kluczową w zbieraniu informacji.
Oglądając i analizując „fotografie, które zmieniły świat” , czyli zdjęcia samodzielnie opowiadające prawdziwe historie (a nie będące tylko ilustracją do tekstu) uczniowie zastanawiali się nad rolą fotoreportera w dokumentowaniu codzienności, symboliką danych fotografii, ale i nad prezentowanymi na nich sprzecznościami (np. uśmiechnięte dzieci afrykańskie z drewnianymi karabinami w rękach). W milczeniu przyglądali się słynnej fotografii przedstawiającej wychudzoną sudańską dziewczynkę i sępa, za którą Kevin Carter otrzymał Nagrodę Pulitzera, a także zdjęciom Chris Niedenthal i Krzysztofa Millera - wiernego kompana Wojciecha Jagielskiego na froncie 53 wojen. Zaciekawienie towarzyszyło też projekcji amatorskich fotografii, których bohaterami stały się osoby niepełnosprawne z Szamotuł, zdobywające Koronę Gór Polski.
Kim jest reporter?
Wspomniany Wojciech Jagielski był jednym z bohaterów zajęć poświęconych pracy reportera. W ich trakcie licealiści „spotkali się” również m.in. z Wojciechem Tochmanem (okazało się, że znają założoną przez niego Fundację ITAKA), królową polskiego reportażu – Hanną Krall (szczęśliwym zbiegiem okoliczności podczas projektu omawiali na języku polskim „Zdążyć przed Panem Bogiem”), a także przywoływanymi już Ryszardem Kapuścińskim, Mariuszem Szczygłem i wieloma innymi twórcami. Opowieść o ich życiu i dokonaniach stała się pretekstem do podjęcia dyskusji na temat tego kim w istocie jest reporter i jakie cechy musi posiadać. Z rozmów tych powstała graficzna „wizja” reportera autorstwa młodzieży (zdjęcie poniżej).
Pisać, pisać, pisać
Najistotniejsze były jednak zajęcia warsztatowe. To w ich trakcie licealiści zgłębiali tajniki tworzenia reportażu, począwszy od nauki pisania informacji prostej na pięć sposobów (na bazie kultowego zadania Andrzeja Niczyperowicza i misia z Julinka), przez doskonalenie umiejętności zadawania pytań, na budowaniu artykułu – szkieletu przyszłego reportażu kończąc.
Zadania miały różne formy i formuły. Niektóre uczestnicy wykonywali indywidualnie, inne w małych zespołach. Niemal we wszystkich obowiązywała zasada indywidualizacji pracy – uczniowie losowali zadania, bądź tematy – tak, by realizując je mogli przedstawić własny pomysł, rozwiązanie, czy spojrzenie na daną kwestię.
W oparciu o dostępne narzędzia i pozyskaną już wiedzę, uzupełniali otrzymane strzępy informacji, by finalnie stworzyć opowieść, która wydarzyła się naprawdę - gdzieś w Polsce lub na świecie - lecz została przeniesiona na grunt szamotulskiego „Rolnika”. Przykład? Jeden z zespołów mierzył się z taką oto historią:
- nauczyciel – osoba duchowna, otrzymała zaproszenie do udziału w „Tańcu z gwiazdami” i nie mogąc podjąć decyzji prosi o pomoc społeczność szkolną (wydarzenie autentyczne z życia ks. Zbigniewa Czendlika – polskiego kapłana pełniącego posługę w Czechach) - młodzież na bazie szczątkowych informacji tworzyła tekst i planowała kolejne działania – np. z kim mogłaby porozmawiać pisząc reportaż na ten temat, w jakim kontekście należałoby osadzić materiał.
Pierwszy reportaż
Na przygotowanie autorskiego reportażu w dowolnej formie (tekst, zdjęcie, film) uczniowie mieli nieco ponad miesiąc (realizowali go indywidualnie lub w małych zespołach). Temat mogli wybrać samodzielnie lub wylosować go z tych zaproponowanych przez prowadzącą. Większość postawiła na własne pomysły. Wśród nich znalazły się teksty oraz krótkie filmy poświęcone m.in. szamotulskiemu targowisku (przykład prostego, acz bardzo dobrze napisanego reportażu autorstwa Dominiki Lisek), zamkowi w Stobnicy, problemowi stresu wśród młodzieży, musicalom, postaciom ze świata sportu, zwykłemu i niezwykłemu dniu w szkole, muzykom, a nawet szkolnemu ogrodowi powstającemu za internatem (ten reportaż – autorstwa Zuzanny Stokłos, zostanie opublikowany w osobnym materiale). Nie zabrakło i tematów trudnych, acz społecznie ważnych, podjętych przez Zuzannę Wabich, której praca (reportaż wideo) okazała się reportażem wzorcowym!
W istocie jednak wszystkie z przygotowanych materiałów zasługują na uznanie, choć część z nich nie spełniła wszystkich zasad reportażu (np. w odniesieniu do narracji i sposobu budowania opowieści). Niemniej, pracowitość i zaangażowanie młodzieży w tym zakresie jest godne pochwały.
Co z tymi książkami?
Zajęcia dopełnione zostały prezentacją reportaży znajdujących się w księgozbiorze biblioteki szkolnej. Niektóre z nich, w trakcie realizacji projektu, zyskały nowych czytelników.
Dyskusja na temat czytelnictwa wśród młodych, przyniosła wiele refleksji. Mimo że część uczestników projektu przyznała, że nie wyobraża sobie życia bez książek, większość stwierdziła (w formie anonimowej „wypowiedzi” pisemnej), że te są m.in.:
- zbyt duże,
- zbyt ciężkie,
- pochłaniają za dużo czasu,
- naszpikowane są zbyt wieloma informacjami,
- nudzą.
Pewną nadzieję budzą jednak inne anonimowe „myśli” uczniów:
- książki wzbogacają życie,
- dostarczają informacji na temat minionych czasów,
- odprężają.
Jedną z refleksji warto zacytować w całości: „Dla mnie książka, to coś bliskiego. Widzę w niej dobry sposób na rozwinięcie siebie, swoich pasji, czy talentów. Umilają mi czas oraz ukształtowały mnie jako człowieka. Nie widzę w nich nic złego”.
Podczas zajęć podsumowujących projekt, licealiści poproszeni zostali o napisanie (anonimowo) krótkiego komentarza dotyczącego 3-miesięcznej przygody z reportażem. Okazało się, że wszystkie „głosy” były bardzo pozytywne, a zajęcia oceniono jako ciekawe, „miłe odejście od codzienności lekcji” i „jedne z najlepszych podczas tego roku”. Wskazywano na interesujące tematy – w szczególności w odniesieniu do interpretacji zdjęć oraz filmu „Gadające głowy”. Jeden z uczniów za „plus” projektu uznał „to, że mogliśmy się odezwać i w jakiś sposób wyrazić swoją opinię”.
Reportażu nie da się nauczyć w ciągu 3 miesięcy. Ale grupa medialna z klasy III HB podjęła odważną próbę zmierzenia się z jedną z najtrudniejszych form przekazu, wzbogacając swoją wiedzę ogólną i nabywając nowych kompetencji, a przede wszystkim zaś – wyrażała własne zdanie ucząc się od siebie nawzajem. Kilka z przygotowanych prac zasłużyło na wysokie noty, pozostałe na bardzo dobre lub dobre. A jedna (mimo drobnych błędów) to reportaż w czystej formie. Warto było odbyć tę przygodę.
Jedyne czego zabrakło, to dokumentacji fotograficznej...
Magda Prętka